poniedziałek, 25 sierpnia 2014

wtorek, 5 sierpnia 2014

Skórzane torby

Moja obsesja na punkcie szycia ze skóry trwa. Ostatnio udało mi się uszyć jeszcze dwie torby i na razie robię przerwę na szycie ubrań. Mam sporo pomysłów w głowie :)










środa, 30 lipca 2014

Torba z juty

Nie pokażę dzisiaj nic ambitnego, ale czasem trzeba uszyć coś dla relaksu :) Taka prosta torba, co się przyda na plażę. 






sobota, 26 lipca 2014

Pianka powlekana dresem

Coraz mniej się dzieje na blogu, niestety jest to spowodowane brakiem weny i motywacji, który ogarnął mnie na jakiś czas. Jednak to minęło, mam mnóstwo pomysłów i już niedługo zaprezentuję sporo ciekawych rzeczy. Tymczasem zwykła spódniczka z pianki pokrytej dresem, z podszewką z żółtego tiulu. Nic takiego, ale zauroczyły mnie klimatyczne zdjęcia :)




wtorek, 8 lipca 2014

Dresowe szorty

Nie jest żadną tajemnicą, że nie lubię szyć spodni, ale ostatnio oszalałam na punkcie takich luźnych, wręcz bieliźnianych spodenek. Wszystkie jakie posiadam są wykonane z delikatnych tkanin, jednak w koszu z tkaninami znalazłam jedynie resztki szarego dresu. Nudziło mi się, także postanowiłam coś z niego uszyć. Wykrój zrobiłam na zasadzie "biorę marker do ręki i na oko kreślę na tkaninie" ;) Na początku wykończyłam je popielata taśmą koronkową, jednak znalazłam w pasmaterii śliczną różową i postanowiłam ją wszyć zamiast szarej. Z efektu jestem ogromnie zadowolona, są to pierwsze uszyte przeze mnie spodnie, w których chodzę :)



sobota, 28 czerwca 2014

niedziela, 8 czerwca 2014

czwartek, 5 czerwca 2014

Pikowana spódnica

Od dłuższego czasu podobały mi się rzeczy od projektanta Michała Pająka. Szczególnie, pikowane spódnice z koła na gumce, w kolorze cukierkowego różu. W końcu znalazłam trochę czasu żeby i sobie uszyć taką spódniczkę :)





wtorek, 3 czerwca 2014

Baby blue

Podczas ostatniej wyprawy do hurtowni skór, upolowałam wielki błam w kolorze baby blue. Od razu chciałam zabrać się za szycie, jednak był pewien problem. Skóra była tak gruba, że nie było mowy o włożeniu jej pod maszynę. W ruch poszedł więc dziurkacz kaletniczy, wielka igła i sznurek. Zrobiłam wykrój i zaczęłam dziurkować. Jednakże dziurek trzeba było zrobić ponad 300, co zajęło mi kilka dni, bo już po 30 bolą ręce ;) Cała praca nad torbą zajęła mi ponad tydzień, ale teraz mam satysfakcję, że jest uszyta ręcznie. Na zdjęciach nie widać też jej rozmiaru, a jest całkiem spora, bo wysoka na niecałe 40 cm. No i jest też ostatnio moją ulubioną torbą :)