środa, 25 marca 2015

Buziak od Marylin

Kilka dni temu buszowałam po giełdzie odzieżowej i w oko wpadła mi bluza. Wykonana z dresówki, z naszytym prostokątnym kawałkiem tkaniny z kolorowym nadrukiem. W głowie przemknęła mi myśl o zakupie, jednak powstrzymałam się. Później przypomniało mi się, że kiedyś zostałam posiadaczką firany z ciekawymi nadrukami. Uszycie bluzy to banał, następnie wzięłam się za firanę. Miałam do wyboru prostokąty z żółtymi taksówkami oraz wizerunkiem Marylin Monroe. W sumie niecała godzina pracy i kolejny raz powstrzymałam się przed zakupem gotowego ciucha :)




środa, 18 marca 2015

Osłonki na doniczki

W zeszłym tygodniu szukałam osłonek na doniczki i już prawie bym kupiła, jednak w ostatniej chwili wpadłam na pomysł by zrobić je własnoręcznie. Wystarczyło szydełko, resztki sznurka w różnych kolorach, godzinka pracy i gotowe ;) Jak widać, naprawdę sporo rzeczy można zrobić samemu, zamiast kupować masówkę. Nie dość, że koszt jest niższy, rzecz dokładnie taka jak sobie wymarzymy, to jeszcze satysfakcja ogromna. A jaka radość, gdy innym się podoba i zazdroszczą ;)






poniedziałek, 16 marca 2015

Materiałowe spaghetti

Od paru dni nie szyję, ponieważ zakręciłam się na punkcie szydełkowania. Lecz nie z wełny, a ze sznurków, oraz cieniutkich pasków materiału. Można kupić takie motki w pasmanteriach, o nazwie Bobbiny lub Hooked Zpaghetti. Ale można je również zrobić samemu, tnąc stary t-shirt lub materiał z metra. 100% recyking :) Przez parę dni zdążyłam zrobić torbę, dywanik, osłonki na doniczki i kilka koszyków. Ta metoda jest świetna, jeśli chcemy aby powstało coś trzymającego fason. Nawet jeśli użyjemy miękkiego sznurka lub tkaniny, wyrób i tak wychodzi sztywny i nie zmieniający formy. Dzisiaj pokazuję torbę, nad którą siedziałam dwa wieczory i wykorzystałam 200 metrów melanżowej tkaniny dresowej. Myślę, że przechodzę z nią całą wiosnę i lato :) W kolejnych postach pokażę co jeszcze można zrobić w bardzo prosty sposób, przy pomocy sznurka i szydełka. 






niedziela, 8 marca 2015

Bluza z sową

Bluzę, którą pokazywałam w poprzednim poście polubiłam tak bardzo, że postanowiłam uszyć drugą, w bardziej stonowanych barwach :)







czwartek, 5 marca 2015

wtorek, 3 marca 2015

Dresowy nietoperz

W zeszłym tygodniu odkryłam hurtownię z najpiękniejszymi tkaninami jakie widziałam. Jednak dopiero, gdy zobaczyłam całą górę dresu, wiedziałam, że szybko stamtąd nie wyjdę. Kupiłam kilka dresówek w najróżniejsze wzory. Ze sztywnej i kwiecistej uszyłam bluzę. Takie proste ze ściągaczami, już nie zbyt mi się podobają, więc postawiłam na krój nietoperza. W uszyciu banalnie prosta, a nosi się świetnie :)




 

czwartek, 26 lutego 2015

Zamiast kupować- SZYJMY!

Chodzę do galerii handlowych tylko, kiedy naprawdę muszę. Jest to dla mnie męczące i stresujące widzieć tyle próżności na tak niewielkiej powierzchni. No ale, gdy nie mogę czegoś uszyć, to muszę to kupić. Za szyciem spodni nie przepadam (chociaż ostatnio powolutku przełamuję swoją niechęć), więc przeważnie nie miałam wyboru, szłam i kupowałam. Ostatnio poszukiwałam ciekawych leginsów, które noszę prawie codziennie do sukienek. Niestety sieciówki nie oferują nic, poza bawełnianymi gładkimi leginsami, które nadają się co najwyżej jako piżama (i to do pierwszego prania). No i oczywiście kosztują więcej niż 3 metry materiału, z którego zostały uszyte. Tak więc znów zrezygnowałam z zakupów i postanowiłam stworzyć sobie leginsy w domowym zaciszu, z dala od przepychających się między wieszakami kobiet.
Spośród całej gamy kolorystycznej, wybrałam cienkiego nurka w kwiaty, zapłaciłam połowę mniej niż leginsy w sieciówce, a uszycie zajęło mi mniej czasu niż wyprawa do galerii. Nie wspominając już o tym, że mają fason który mi odpowiada i jest dopasowany do mojej figury.
Także zamiast tracić czas na chodzenie po sklepach, spędźmy owocnie czas przy maszynie do szycia :)


niedziela, 22 lutego 2015

Co zrobić z resztek?

Czasem jak siadam do maszyny, to nie po to, aby uszyć coś konkretnego, lecz po to, by po prostu szyć. Szukam wtedy resztek materiału i wymyślam co by z nich stworzyć. Ostatnim razem znalazłam kawałki różowego dresu i od razu na myśl przyszła mi słodka świnka :)
 

sobota, 21 lutego 2015

Spodnie dresowe

Kolejne podejście do spodni z, wydaje mi się, lepszym rezultatem niż poprzednio. Stan mógłby być wyższy, a nogawki dłuższe. Następnym razem naniosę poprawki i będzie jeszcze lepiej :) A zamówiony mam już dres w rowery.